Petyr Pyrwanow, z cyklu „Świetlista trawa”

Autor: admin. Kategorie: + Przyjaźnie bliskie i dalsze; Petyr Pyrwanow; Przekłady poezji .

Z cyklu Świetlista trawa

1.
LAMPA. Dwie figurki z kości. Długopisy
Cisza swe okrzyki coraz bardziej wzmaga

Chcąc ich żywot przedłużyć choćby trochę

Jedna rzecz drugiej własny sens nadaje
Świat się otwiera dopóki jest związek

By lot zaistniał wcześniej ptak być musi

Rzeczy udające rzeczywistość

2.
GDZIE WCZORAJ krążyła Ziemia ciepła
Co między nami się zdarzy

Słowa tak dostępne że aż odpychają

Artysta chwalony przez swój obraz
Oddałby życie by powtórzyć siebie

Choć taki obraz jest zawsze umieraniem

Objawieniem w niejasnej przestrzeni

5.
NIE ZBLIŻAJ SIĘ DO MNIE MYŚLI złota
Topielico możliwości nie do przewidzenia

Przez umysł przemknęła ryba czasu

Ludzie których mógłbym kochać
Będą się rodzić długo po mnie

Ale ich życie też będzie stworzone

Dla rzeczy niezmiennie przeoczonych

32.
SŁOWA odbierające mowę świecą
Nie dla jasności dla dna głębi

Klepsydra czasu nie zna litości

Świat jest w zimnej kieszeni atomu
Życie zaledwie utraconą nieobecnością

Sercem jestem blisko rzeczy małych

W nich prawa są ponad sprawiedliwością

34.
ŚWIATU WIDZIALNEMU odebrane słowa
Umysł chce łączyć to co się nie stało

Dokądkolwiek bym nie dotarł jestem u początku

Ślad okrętu na wodzie oznacza zbliżanie
Myśl bezpowrotnie utracone przestrzenie

Najwyższa moc sprawcza materii słowa

Czego nie powiem a usłyszę jest pociechą dla mnie

37.
EFEKTEM ZMYŚLENIA WYDAJE SIĘ wszystko
Świat zwrócił się w stronę Ziemi

Chcąc się ukazać stworzonemu przez Boga

W górze jest niewiadome i przepaść bez końca
Tutaj wznosimy się i zstępujemy na dół

Od siebie ku inności żeglują ciała

Niebo jest zaledwie westchnieniem

46.
WCIĄŻ SZUKAM pod mętną wodą i cienistą winoroślą
Dzieciństwo na swój sposób miewa czyste myśli

Z kraju władzy i snu nikomu nie zdarzają się powroty

Świetlna aura w rzeczach tworzy ich byt w myślach
A na ekranach widać wciąż te same twarze

Nie spotkam się już z tymi ludźmi nigdy więcej

Poznanie niesie z sobą mniej smutku niż widzenie

52.
SAMO WPADA DO RĘKI ciche pióro
Czas płynie i płynie w półleżącej pozie

I bez niego świat dobiegnie końca

Co nam pozostaje z jego przemijania
Przeżywamy mniej rzeczy niż dni życia

I tylko jedwabnymi żyłami je sobie doliczamy

Samozwańczo pyszni i wierni wieczności

. . : : M E N U : : . .

Przekłady i Publikacje

. . : : L I N K I : : . .